Prowadzenie widoczności → Treści i blog

Piszę o tym, o co ludzie pytają.

Nie o tym, co brzmi mądrze. Każdy tekst powstaje pod pytanie, które ktoś realnie wpisuje - sprawdzone w danych wyszukiwań, zanim padnie pierwsze zdanie.

Bezpłatny przegląd
Potwierdzony popyt Analiza pierwszej trójki Źródła pierwotne Linkowanie wewnętrzne Faza BOOST Mierzony efekt Potwierdzony popyt Analiza pierwszej trójki Źródła pierwotne Linkowanie wewnętrzne Faza BOOST Mierzony efekt
01 / Stawka

Zły artykuł nie znika.
Zostaje na stronie i pracuje przeciwko Tobie.

Tekst napisany po to, żeby „coś było na blogu", nie jest neutralny. Zajmuje adres, na który Google mógłby wpuścić coś lepszego - i mówi czytelnikowi, że u Ciebie nie ma odpowiedzi, której szukał.

Tekst pisany na ilość

Powstaje z tego, co model wie „ogólnie". Brzmi gładko i nie zawiera ani jednej rzeczy, której czytelnik nie mógłby znaleźć w pięciu innych miejscach.

Koszt: zapłacone, opublikowane, bez ruchu. Za pół roku trzeba to napisać jeszcze raz.

Tekst pisany na pytanie

Zaczyna się od sprawdzenia, o co ludzie realnie pytają, i od źródeł, które da się kliknąć. Odpowiada na jedno pytanie do końca, zamiast dotykać dziesięciu.

Efekt: jeden adres, który pracuje latami - i do którego można linkować.

Dlatego nie sprzedaję liczby artykułów. Wolę napisać cztery teksty, które odpowiadają na realne pytania, niż dwanaście, które wypełniają blog.

02 / Co obejmuje

Ilość bez jakości
to dług.

Trzydzieści tekstów, których nikt nie szuka, jest gorsze niż pięć, które odpowiadają na realne pytanie.

01

Temat z danych

Temat wchodzi do planu dopiero, gdy dane pokazują, że ludzie tego szukają. Fraza bez potwierdzonego zainteresowania nie trafia do kalendarza, choćby brzmiała najlepiej.

02

Co wygrywa dzisiaj

Zanim napiszę, sprawdzam pierwszą trójkę Google na tę frazę - co mają, czego im brakuje. Piszę tak, żeby być pełniejszym, nie krótszym.

03

Sprawdzone u źródła

Przy tematach, gdzie błąd kosztuje (zdrowie, finanse, prawo), fakty biorę z ustaw i danych urzędowych, nie z innych artykułów o tym samym.

03 / Jak pracuję

Sprawdzam fakty
u źródła.

01

Bo cudze artykuły powielają błędy

Przy jednym artykule o robotach ziemnych z dziesięciu faktów sprawdzanych w ustawach cztery okazały się błędne w materiale wyjściowym - powielane w sieci z tekstu do tekstu.

02

Zero zmyślonych liczb i opinii

Jeśli nie mam potwierdzenia, piszę wprost, że tego nie wiem. Wymyślona liczba działa na korzyść dokładnie do momentu, w którym klient ją sprawdzi.

03

Efekt liczę po 4-8 tygodniach

Sprawdzam, czy tekst wszedł do pierwszej dziesiątki i czy przynosi ruch. Opublikowany artykuł, który nie rankuje, nie jest zrobiony - jest do poprawy.

04 / Dowód

Nie obiecuję.
Pokazuję.

Case: doradczyni ubezpieczeniowa, Leszno

Wyzwanie:

Nowa domena bez historii w Google. Bez treści strona nie miała czym konkurować z portalami ubezpieczeniowymi o zasięgu krajowym.

Rozwiązanie:

Faza BOOST:dziesięć treści w pierwszym miesiącu - dwie strony ofertowe i osiem artykułów. Wszystkie fakty o świadczeniach i podatkach sprawdzone niezależnie w źródłach urzędowych, bo to temat, w którym błąd realnie szkodzi czytelnikowi.

Chcę tak samo
10/10
Treści dowiezionych w pierwszym miesiącu
Źródła
Fakty sprawdzone u urzędu, nie w innych blogach
05 / Na tle rynku

Im droższy pakiet,
tym rzadziej podają liczbę.

Przejrzałam cenniki polskich agencji i copywriterów. Przy treściach rynek dzieli się nie na drogie i tanie, tylko na te, które mówią, ile dostaniesz, i te, które tego nie mówią.

20 zł
kosztuje artykuł w pakiecie hurtowym

Trzydzieści tekstów za 600 zł brutto. W tej stawce mieści się research, pisanie i redakcja - więc któreś z nich nie istnieje.

tanieseo.pl, cennik publiczny
od 2 990 zł
i jeden artykuł miesięcznie

Tyle kosztuje pakiet, w którym agencja deklaruje jeden wpis blogowy na miesiąc. Na drugim biegunie 16 artykułów za 1 500 zł brutto.

ks.pl oraz abonamentseo.pl, cenniki publiczne
72,9%
stron w pierwszej dziesiątce ma ponad 3 lata

A tylko 1,74% nowo opublikowanych stron trafia tam w ciągu roku. Wolumen publikacji nie kupuje pozycji - kupuje wolumen.

Ahrefs, 1,3 mln fraz i 1 mln adresów, maj 2025
40,82%
stron z pierwszej dziesiątki weszło tam w pierwszym miesiącu

Spośród tych, którym się w ogóle udało. Wczesny impet ma znaczenie - i dlatego na start daję dziesięć treści miesięcznie zamiast dwóch.

Ahrefs, maj 2025

Ile treści dostajesz za daną cenę - cudze cenniki

FirmaCenaTreści miesięcznie
TanieSEO600 zł brutto (paczka)30 artykułów - 20 zł za sztukę
AbonamentSEO1 500 zł brutto16 artykułów
iCopywriterod 2 000 zł netto4 artykuły SEO
Kingwebod 1 500 zł nettoliczby nie podaje
Grupa TENSE1 500–4 000 zł nettoliczby nie podaje
Agencja KSod 2 990 zł netto1 artykuł blogowy
AI Web Studiow pełnej opiece10/mc na start, potem wg potwierdzonego popytu

Z publicznych cenników, odczyt 27.07.2026. Część firm podaje brutto, część netto - przepisane tak, jak stoi u źródła.

Jest jeszcze jedna liczba, która zmienia sposób myślenia o długości tekstu: średni wynik z pierwszej dziesiątki ma 1 447 słów, ale badanie 11,8 miliona wyników nie znalazło bezpośredniej zależności między liczbą słów a pozycją (Backlinko). Dłuższy tekst nie wygrywa - pełniejszy wygrywa. Dlatego przed pisaniem sprawdzam, co dziś stoi w pierwszej trójce.

06 / Cena

Płacisz za tyle obszarów,
ile bierzesz.

wszystkie obszary

Treści i blog wchodzą w poziom „wszystko” - 4 000 zł/mc, razem z resztą pełnej opieki.

4 000zł/mies.
Pełna drabina

Ceny netto. Opieka minimum cztery miesiące - krócej nic nie zdąży zadziałać. Potem miesiąc do miesiąca.

Ile czeka się na efekt treści

Artykuł zaczyna pracować po miesiącach, nie po dniach.

Tekst opublikowany dziś zbiera pozycje przez kolejne miesiące - u Druku 3D droga z jednej frazy w pierwszej trójce do dwudziestu jeden zajęła cztery. Artykuł, którego nie napiszesz teraz, nie zacznie pracować wtedy, kiedy będzie potrzebny.

07 / Wątpliwości

Najczęstsze pytania

Ile artykułów dostanę w miesiącu?
Na start Faza BOOST - do dziesięciu treści miesięcznie przez pierwsze trzy miesiące, żeby Google szybko zobaczył, że strona poważnie traktuje swoją branżę. Potem tempo utrzymania. Liczba zależy od tego, ile realnego popytu jest do obsłużenia.
Czy mogę zaproponować własne tematy?
Tak, i zawsze sprawdzam je pod kątem realnego popytu przed pisaniem. Jeśli fraza ma zero wyszukań, powiem to wprost - zanim usiądę do pisania, nie po fakcie.
Czy treści pisze AI?
Korzystam z AI jako narzędzia, ale odpowiadam za każdy fakt i każde zdanie. Tekst przechodzi sprawdzenie źródeł i redakcję pod Twój ton - inaczej brzmi jak wszystko inne w internecie i klient to wyczuwa.
Po czym poznam, że to działa?
Po pozycji w Google i ruchu na artykuł, sprawdzanych 4–8 tygodni po publikacji. Te liczby są w raporcie co miesiąc, razem z decyzją, co robimy z tekstami, które nie ruszyły.
Czy muszę mieć stronę zbudowaną przez Ciebie?
Pracuję ze stronami, które sama zbudowałam, bo wtedy odpowiadam za techniczną bazę pod widoczność - szybkość, strukturę, poprawność. Jeśli masz stronę od kogoś innego, zaczynamy od bezpłatnego przeglądu: mówię wprost, co wymaga poprawy, i dopiero wtedy decydujemy, czy ma sens ruszać dalej.
08 / Pierwszy krok

Sprawdźmy, od czego
warto zacząć u Ciebie.

Zostaw adres swojej strony. Sprawdzę, co realnie blokuje zapytania, i odezwę się z konkretnym planem - bez zobowiązań.